We wtorek rano mężczyzna z gminy Valdemarsvik zgłosił, że w nocy doszło do włamania do jego domu. Jeden lub więcej sprawców wdarło się przez drzwi balkonowe i wyniosło z pokoju obok szafę na broń. Mężczyzna sam poinformował policję, że przez cały czas spał bardzo głęboko i dlatego niczego nie zauważył.
Zgodnie z zawiadomieniem policji skradziona szafa na broń zawierała sześć broni myśliwskich, karabiny i strzelby oraz amunicję. Złodzieje wynieśli również gotówkę o wartości kilku tysięcy koron – czego można było uniknąć, korzystając z porządnej szafy sejfowej. Po przybyciu na miejsce policja rozpoczęła oględziny miejsca zdarzenia oraz śledztwo w sprawie ciężkiej kradzieży. Wysłano również tzw. „alarm strefowy”, co jest rutynową procedurą przy kradzieży broni. Oznacza to, że alarm został przekazany do okolicznych jednostek policji, straży nadbrzeżnej, straży granicznej oraz służby celnej.
Mężczyzna nie popełnił żadnego przestępstwa, ponieważ przechowywał broń zgodnie ze wszystkimi obowiązującymi przepisami. Jednak fakt, że szafa na broń znajdowała się w pokoju obok balkonu, pokazuje, że zawsze warto starannie wybierać miejsce przechowywania broni. Gdyby na przykład znajdowała się w szafie w jego sypialni, istniałoby mniejsze ryzyko, że złodzieje wynieśliby ją, nie budząc go i nie będąc zmuszonym do przerwania włamania. Osobie dokonującej włamania łatwiej jest wynieść szafę na broń, jeśli po prostu znajduje się ona tuż za drzwiami, przez które wchodzi się do domu.
Obecnie policja przesłuchuje świadków oraz zabezpiecza ślady, które mogły zostać pozostawione na miejscu zdarzenia. Skradzione przedmioty zostały również wpisane do rejestru mienia, aby broń można było odnaleźć po numerze seryjnym, jeśli pojawi się w innym kontekście. Miejmy nadzieję na rychły przełom w sprawie.